Interpelacja w sprawie policjantów łamiących prawo
Od policji wymaga się wysokiego morale i ofiarnej służby wobec społeczeństwa. Zobowiązują ją do tego przepisy prawa, zasady pragmatyki zawodowej i zasady etyki (wprowadzone zostały zarządzeniem nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r.). Zarządzenie mówi, iż ˝policjant powinien wykonywać czynności służbowe według najlepszej woli i wiedzy, z należytą uczciwością, rzetelnością, wykazując się odpowiedzialnością, odwagą i ofiarnością˝ (§ 3), a ˝we wszystkich swoich działaniach ma obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka˝ (§ 4). Niestety nie zawsze zasady i przepisy te są przez policjantów przestrzegane, o czym co jakiś czas możemy się przekonać, śledząc doniesienia mediów. Choć jednak ideału nie osiągnie się nigdy, rzecz w tym, aby maksymalnie ograniczać i za wszelką cenę eliminować niezgodne z prawem działania policjantów, a już szczególnie te, które mają charakter działań przestępczych. Warto zatem postawić pytanie o to, jaka jest skala dokonywania przestępstw przez funkcjonariuszy Policji oraz jakie są mechanizmy walki z tym zjawiskiem. Do tej interpelacji zmusza mnie ujawnianie kolejnego przypadku udziału policjanta w działaniach przestępczych i to wyjątkowo odrażających. Media doniosły o rozbiciu przez poznańskich funkcjonariuszy z Centralnego Biura Śledczego gangu stręczycieli z Wielkopolski. Zatrzymano pięciu przestępców (mieszkańców Gniezna i okolic), lecz, jak podały media, podejrzany jest także policjant z komendy w Gnieźnie, który współpracował z gangiem w zamian za osobiste korzyści. Gang zmuszał do prostytucji (w Polsce i za granicą) kobiety znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej (kobiety były także sprzedawane innym gangom). Szczególnie nikczemne było to, że jeśli któraś z kobiet zachodziła w ciążę, dzieci po urodzeniu były sprzedawane do nielegalnej adopcji. Zamieszany w sprawę policjant został zawieszony w czynnościach. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek. Przed kilkoma miesiącami dzięki wspólnej akcji Policji polskiej, austriackiej i rumuńskiej udało się zatrzymać dwóch policjantów z Wrocławia, przerzucających prostytutki z Polski do Wiednia. Śledztwo w Polsce rozpoczęło się po zgłoszeniach od Straży Granicznej, że przez granicę polsko-czeską w Boboszowie przejeżdża wiele młodych kobiet, którym towarzyszą stale ci sami mężczyźni. Policjanci początkowo (od 2004 r.) dostarczali Polki do zagranicznych agencji towarzyskich na własną rękę, potem zaczęli zabierać kobietom 5% ich dochodów, a po roku, w maju 2005 r., bojąc się zdemaskowania, weszli w strukturę wiedeńskiego gangu, znanego już wcześniej austriackiej Policji. Tylko przez ten gang do wiedeńskich agencji towarzyskich w ciągu ostatnich 2 lat trafiło 440 kobiet, w tym co najmniej 150 Polek. Kobiety były w większości werbowane poprzez ogłoszenia prasowe oraz Internet do wrocławskiej agencji modelek, której to właściciel obiecywał dziewczynom karierę za granicą, a zrobione im zdjęcia wysyłał do Wiednia właścicielce trzech agencji towarzyskich. Ona zaś wybierała z katalogu dziewczyny - kandydatki do pracy. Za każdą z nich policjanci dostawali 1200 euro. W związku z powyższymi zdarzeniami aresztowano już 16 osób, w tym oprócz policjantów troje Polaków. Właścicielowi agencji modelek postawiono zarzut handlu ludźmi, zaś czterem aresztowanym zarzuty działalności w zorganizowanej grupie przestępczej oraz czerpania korzyści z nierządu. Są to bardzo drastyczne przykłady łamania prawa, jednak co jakiś czas dowiadujemy się także o działaniach mniej okrutnych, ale także godzących w dobre imię Policji. Przykładem może być sprawa policjanta, który pełnił służbę w oddziałach prewencji stołecznej Policji, zamieszanego w porachunki pseudokibiców w marcu br. po derbach Krakowa (miał on już postawiony zarzut w innej sprawie). Poważniejszy problem stanowił udział policjantów zamieszanych w tzw. afery stłuczkowe w woj. lubelskim, gdzie co najmniej 17 funkcjonariuszy wydziałów ruchu drogowego było podejrzewanych o pomaganie w wyłudzeniu odszkodowania z tytułu kolizji drogowej (m.in. sfingowanie kolizji i sfałszowanie dokumentacji). Sumę strat firm ubezpieczeniowych wstępnie oszacowano na ponad 2 mln zł, przy czym na jaw wychodzą kolejne przypadki wyłudzeń. To jedynie kilka przykładów ilustrujących problem udziału policjantów w działaniach przestępczych. Jeśli nawet zjawisko to jest marginalne, a nie mam powodów sądzić, że jest inaczej, pragnę wyjaśnić, jak funkcjonuje kontrola wewnętrzna w Policji i jaki jest system, który ma na celu eliminowanie takich przypadków. Uprzejmie proszę zatem o odpowiedź na następujące pytania: 1. Jaka jest obecnie skala (na podstawie udowodnionych przypadków) problemu udziału policjantów w działaniach przestępczych? Wobec ilu funkcjonariuszy toczy się postępowanie dyscyplinarne? 2. Jakie skuteczne mechanizmy posiada Policja, aby wyeliminować przypadki łamania prawa przez policjantów? 3. Czy policjant w związku z pełnioną przez siebie funkcją stróża prawa, a okazujący się sprawcą przestępstwa, nie powinien być karany surowiej? Jakie obecnie grożą mu kary dodatkowe, poza tymi, jakie wynikają z Kodeksu karnego lub Kodeksu wykroczeń? Z wyrazami szacunku Poseł Roman Czepe Warszawa, dnia 21 września 2006 r.
Źródło: